Sezon startowy w pełni. Pomorze Sprint Cup, Mistrzostwa woj. Lubelskiego w sprincie, Gdańsk City Race, MP w sprincie…. Po Jadze-Korze jednak trzeba ciut odpocząć – sprinty nie maja sensu – dłuższe bieganie i owszem. Dla tych co nie wyruszyli przez pół Polski by pobiec 15-sto minutowy Sprint ruszył cykl treningów organizowanych przez Anię i Barbarę. Dziewczyny czekają na stacje SI, więc ciągle te treningi rozgrywane są w sposób analogowy na papierowych kartach startowych;-)
![]() |
| Centrum zawodów - na przystanku autobusowym w środku lasu |
Z zakrzaczonej trójki trzeba wydostać się na azymut. Jak widać na przebiegu już tu musiałem coś źle ustawić kompas. O jakieś 90 stopni źle… wypadłem na drogę i lecę w lewo do PK 4. Mijam jedno skrzyżowanie ścieżek – to OK, ale pojawia się następne i linia energetyczna, a oczekiwanej górki ani śladu. Chwila konsternacji – wiem gdzie jestem – trzeba się wracać….
PK 5, 6, 7, 8 bez większej historii – azymut, w miarę trafiam, czasami udaje się pobiec ścieżką.
Na azymucie do PK 9 wg mapy teren podmokły. W praktyce – pewno wszystko wyschło, ale krzaki zostały. Pojawia się wyraźna ścieżka, której nie ma na mapie. Na początku myślałem, że znajdę ścieżkę pomiędzy niebieskimi rejonami, ale nic takiego nie widać, a nie podoba mi się wchodzić w superkrzaki. W efekcie sporo obiegam i na koniec znajduję dół obok tego właściwego.
Do PK 10 ścieżką. Tu ścigam się z kobiecą elitą;-) Wybieram wygodniejszą drogę do samego lampionu, lekko naokoło i znowu zostaję sam w lesie.
Przy PK 12 spotykam mały tłum. PK 13-14 na plecach czuję oddech Bartka, ale sforuje się do przodu. Nie lubię biegać w tłoku ;-) Chwilami coś tam zaczyna kropić, ale w lesie tego nie czuć.
Jak zwykle im dalej, tym lepiej mi idzie;-) Trochę bałem się zielonego przy ostatnim PK 18, ale roślinność okazała się całkiem przebieżna, a rów suchy i szeroki;-)
![]() |
| Meta;-) |



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz