Mistrzostw Polski dzień drugi. Middle. Centrum zawodów – to samo. Ty razem bez jupiterów, za to poranna rosa i mokre buty. Za słabo wydeptaliśmy trawę wieczorem;-). Na start trochę dalej i w drugą stronę – będziemy biegali na południowej części mapy. Jak to w mistrzostwach, startuję zgodnie ze swoim rankingiem – w grupie moich bezpośrednich rywali.
![]() |
| Mokre od rosy lampiony czekają na wymarsz do lasu |
PK 1 za górką – prawie identycznie jak na etapie nocnym – tyle że nie jakiś rów, ale koniec zielonego. Jak głupi ruszam „za wszystkimi” i przebiegam łukiem z lewej, przez najwyższą górkę, zamiast biec po prawej – omijając wzniesienia.
Zły ruszam na PK 2. Dół-góra-dół-góra – chyba powinien być lampion. Jakiś jest, ale nie mój. Chwila zwątpienia. Middle to taki dłuższy sprint – tu liczy się każde zawahanie, a ja stanąłem, pobiegłem trochę w prawo do lampionu, potem w lewo, znowu w prawo. Minuty straty… Wreszcie się ogarnąłem, dojrzały moje starcze oczy, że to powinna być następna górka i pobiegłem dalej. I trafiłem na PK 2.
Na PK 3 powinna prowadzić droga. Prawie pod punkt. Po doświadczeniach z PK 2 wolałem nie ryzykować – hyc do drogi, w prawo i dalej do obniżenia, gdzie jest lampion. Chyba dobrze wybrałem, bo na mapie las biały, a w lesie… zielono. W każdym razie bieganie na azymut byłoby znacznie wolniejsze.
Na PK 4 drogami się nie dało – ale wyraźna rzeźba nie pozwoliła mi się zgubić. Przy okazji uratowałem jednego konkurenta, który wyraźnie szukał lampionu o jedną górkę za daleko.
Czując na plecach oddech, przyspieszyłem. Tak naprawdę nikogo za mną nie widziałem, ale wiem, że Paweł ostatnio szybciej biega ode mnie, więc wyobrażałem sobie, że zaraz mnie przegoni.
W efekcie biegło mi się bardzo dobrze, nieduże odchyłki od azymutu – gdyby było tak od samego początku….
Dopiero przy przedostatnim PK 12 zamiast po kresce, podbiegłem trochę drogą. Nie miało to chyba dużego sensu, ale dystans na tyle niewielki, że i strata z tego nie była duża.
Do ostatniego PK to prowadziła już wydeptana inostrada – nie zostało mi nic innego njak ścigać się z innymi szybkobiegaczami.
![]() |
| Na mecie |

































