Czy można zrobić mapę do BnO dla osób w kwiecie wieku? Można! Potrafi to Michał;-) Ale… to chyba tylko taki jednorazowy wyskok z powodu Walentynek-)
Miało być bieganie w parze z Renatą (jak na Walentynki przystało) ale Renata załapała kata, kaszel, słowem nie była w żaden sposób zdolna do biegania. Pojechałem sam.
Pod urzędem dzielnicy, wjazdu do bazy pilnowały elektroniczne bramki. Niby wjazd bezpłatny, ale wjazd i wyjazd na parking wymaga niemałych akrobacji wykonywanych kierownicą. Szczerze mówiąc nigdy nie widziałem na tym parkingu kompletu (może poza jakimiś dużymi zawodami) i nie wiem czy takie inwestowanie w szlabany to dobra droga…
![]() |
| Już za szlabanem, prawie gotowy do startu |
Wreszcie znalazłem start, odpikałem się i ruszyłem…. Naokoło – bo po co po śniegu załamującym się pod nogami biegać przez najwyższa w okolicy górkę? Śniegu w lesie sporo. Z wierzchu zmarznięta pokrywa, ale na tyle cienka, że człowiek zapada się powyżej kostek. Czyli bieganie „na kreskę” jest naprawdę ciężkie.
Trochę naokoło do PK 1 (nie w tą ścieżkę wbiegłem, ale skala 1:5000 nie powoduje dużego nadkładania dystansu). Starałem się biegać ścieżkami – to była dobra decyzja.
Pierwsza rozterkę przeżyłem po PK 3. Niby bliżej drogami – i chyba jest jakieś dojście ukryte pod kółkiem. Zaczynałem ruszać już w tą stronę, ale trochę zniechęcił mnie płot niby oddzielający dojście do punktu. Pobiegłem naokoło, ale chwilę na niezdecydowanie straciłem.
Po PK 5 ścieżki się skończyły i trzeba było brodzić w śniegu. Nie powiem nogi bolały po dłuższych odcinkach brodzenia w śniegu.
Sama trasa bez większych dramatów. Pod koniec trochę dałem ciała i dałem się wyprzedzić w wynikach kilu osobom bo nie maiłem siły biec na kreskę przez las. Ale grunt, że pobiegane;-)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz