sobota, 1 sierpnia 2026

Tramwajowa

Wielkimi krokami zbliża się WMOC. O dziwo, jakoś brakuje zawodów treningowych, a takowe zawsze wszyscy robili. A teraz posucha. Szczególnie w sprintach. Tylko Barbara z Anią zrobiły trening leśny. Mapa Tramwajowa, dawno już nie biegana. 

Wtorkowe, upalne popołudnie. Stolik na skraju lasu, mapa w dłoń i ruszam. 

Gotowy do startu

Do PK 1 postanowiłem górą – pewnie ciut bliżej i duża część dobrą drogą. Wszystko fajnie – dobiegam w okolice punktu, wbiegam w las (biały na mapie), a tu las taki, że ciężko się przedrzeć przez zarośla…. To co nadrobiłem bieganiem, straciłem na przedzieraniu się i szukaniu właściwego dołka. Trzeba uważać na te zieloności, bo mapa stała się kłamliwa przez te lata bez aktualizacji… 

Już na spokojnie zaliczyłem PK 2, 3 i 4. Może niezbyt szybko, bo las straszliwie zaśmiecony gałęziami i suchymi zwalonymi drzewkami. Pewno to lasy prywatne, bo LP raczej dba o swoje tereny bardziej. 

Chwilka szukania dołka przy PK 5 (myślałem, że powinien być na lewo). 

Zabawa zaczęła się przy PK 8. Pamiętam kiedyś dawno temu ścigałem się tu z Andrzejem Krochmalem i także miałem problemy ze znalezieniem jakiegoś dołka. Teraz także z kimś się ściągałem – konkurent wyraźnie zbaczał w lewo. Ja, chcąc nie chcąc, także miałem tendencję do skręcania w lewo. W efekcie wylądowaliśmy kawał na zachód od właściwego miejsca. Dodatkowo zmyliły mnie ścieżki – na śladzie widzę, że szukałem punktu przy tej lewej, a nie prawej – dopiero drugie namierzenie się jednoznacznie ustaliło moja pozycję. 

Szukałem lampionu o jedną ścieżkę na zachód....

Dalej szło dobrze… aż do 13-stki. Przybyło w lesie ścieżek i jak się okazało, szukałem punktu o jedną ścieżkę za wcześnie. Długo szukałem…. 

Byłą jeszcze jedna ścieżka którą wbiegłem w las. ta po lewej...

 To mnie zupełnie rozproszyło. To i pewnie zmęczenie, bo upał mieliśmy iście saharyjski, a już chwilę byłem na trasie. PK 14 i PK 15 w pierwszym odruchu szukałem obok właściwego miejsca, zamiast dobiec do lampionu jak po sznurku…. 

I na koniec do PK 17 … nie sprawdziłem dokładnie wskazań kompasu i pobiegłem ścieżką „naokoło”. Ale przynajmniej na metę trafiłem bezbłędnie. 

Na mecie okazało się, że nie jestem taki ostatni (ale szału nie ma, więc prognostyk przed WMOC marny). Dużo uczestników miało problem z metą i przybiegali... na start zamiast do lampionu meta. Ja zrobiłem z trasy co miała 6,7 km trasę prawie 10-cio kilometrową…