Kiedy już dotarła większość uczestników, odbyla się część oficjalna, Tomek wręczył, co miał wręczyć i dopiero wtedy mogliśmy ruszyć na BnO.
czwartek, 31 marca 2022
ZAW-OR
wtorek, 29 marca 2022
Pożegnanie WesolInO
piątek, 25 marca 2022
Niewiadoma, czy nie wiadomo, gdzie jest las?
środa, 23 marca 2022
Białobrzegi, czyli poprawka po FalInO
Żeby nie było, że się obijam – po FalInO pojechałem na finałowy etap Dystansu Stołeczego II. Jakoś nie dane mi było uczestniczyć w drugiej edycji tej szacownej imprezy - zawsze terminy popołudniowe z czymś istotnym kolidowały. Ale zawsze lepiej być na choć jednym etapie, niż na żadnym.
Po dojechaniu na start – szok: zniknęło gdzieś Ranczo. Znaczy budynek nazywany Ranczem. Wyrównany plac, dzięki temu sporo miejsca na parkowanie. Do kompletu samotny budynek rozdzielni elektrycznej i zjawiskowo prezentujący się na wyrębie zarys tradycyjnego drewnianego wychodka;-)
![]() |
Tu stał budynek Leśnego Rancza |
![]() |
Została tylko rozdzielnia elektryczna i widoczny po prawej wychodek |
Pobrałem mapy i poszedłem szukać startu. Wystartowałem zaraz za Przemkiem. Tyle , że on szybciej się przemieszcza i po chwili zniknął mi z oczu.
Do PK 1 przez leżące drzewa. Nie wiadomo czy lepiej niż młodnikiem obok. Dobrze, że niedaleko. Do PK 2 na kreskę, a potem czymś zaznaczonym na biało pomiędzy dwoma młodnikami zaznaczonymi na ciemnozielono. No cóż, powinno być to nie białe, tylko porządnie zielone na mapie!
Po czymś takim już ciąłem na równo po zielonym, zakreskowanym i ogólnie mało przebieżnym terenie. Taki lajf;-) Niczym Renata (no może nie aż tak dokładnie po kresce, jak ona) dotarłem do PK 12. Dopiero na PK 13 trochę obiegłem drogą, bo ile można biegać po krzalach. Podobnie długi przebieg na PK 15 postanowiłem pobiec drogami. Do momentu gdy drogę zagrodziła pryzma ściętego drewna – wtedy i tak musiałem zbiec ze ścieżki! Jeszcze przyznam się do obiegania na przebiegu PK 19-20 – tu na kierunku był naprawdę nieprzyjemnie wyglądający młodnik i to całkiem rozległy, jak pokazywała mapa.
A wiecie co było najgorsze - żadnych przygód, błądzenia, szukania zagubionych lampionów lub przekoszonej północy. Jeśli już bardzo dokładnie szukać to PK 26 przebiegłem o kilkanaście metrów i szukałem go ze 20 sekund. Słowem nuda. Może to dobry zwiastun przed Wawel SpringCup, który już za dwa tygodnie. No i 11 km w trudnym terenie to także dobry trening przed Jagą-Korą;-)
wtorek, 22 marca 2022
Ostatnie FalInO tej edycji
środa, 16 marca 2022
Macierowe Bagno niemal uszło mi na sucho.
Kiedy już ustaliłam kierunki świata i zorientowałam mapę, ruszyłam w las. Początkowo ścieżką, a od skrzyżowania na azymut.
czwartek, 10 marca 2022
piątek, 4 marca 2022
ZZK Rajszew, czyli jak się odkuć za sobotę.
Po żałosnym występie w sobotę miałam nadzieję, że dwa dni pod rząd nie da się zrobić tego samego głupstwa, ale nie wzięłam pod uwagę, że z powodzeniem można zrobić inne. A ponieważ nie wzięłam pod uwagę, więc do Rajszewa jechałam pełna nadziei, że ho,ho - jak ja się tam odkuję.
W sumie zaczęło się całkiem dobrze, aczkolwiek powoli, bo przez chwilę nie dowierzałam kompasowi, że ze startu mam lecieć w prawo, kiedy na wszystkich zawodach, które się tam odbywały (a przynajmniej te co pamiętam), biegliśmy w lewo. W końcu okazało się, że w prawo jest tylko ciut, ciut, a cały teren zawodów uczciwie ciągnie się tam, gdzie należy.
Zaczęło się całkiem dobrze - jedynka, dwójka, trójka poszły jak po maśle. Na trójce spotkałam Tomka. Nawet się trochę zdziwiłam, bo wydawało mi się, że wystartował tuż po mnie, a to był jego drugi punkt, więc powinien być już dużo dalej. W końcu biega szybciej niż ja.
Tak mnie zdenerwowała ta szesnastka, że jeszcze na kolejne dwa punkty szłam zakosami, bo nie mogłam utrzymać się na kresce. Eh, te nerwy. Od osiemnastki już się trochę ogarnęłam, uspokoiłam, znalazłam na glebie kreseczkę i jak po sznurku, przez ostatnie trzy punkty, poleciałam na metę.
I w taki właśnie sposób odkułam się za niedzielę. Jak nie jedna głupota, to inna... Ale najważniejsze, że mam pobiegane i to z nadmiarem.
czwartek, 3 marca 2022
Kompromitacja na WesolIno
Peregrynacje w poszukiwaniu zaginionej dziesiątki.