czwartek, 14 grudnia 2023
Leśny Mózg w siedzibie wampirów
sobota, 9 grudnia 2023
BarbarIna
Barbarina to taka "konkurencja" do mojego UrodzInO. No, prawie konkurencja, bo to impreza imieninowa, a nie urodzinowa;-) Wiadomo - imieniny, czy urodziny - na imprezie wypada się zjawić, choćby nie pasowało. Tak więc zamiast bawić się w Mikołaja, 6 grudnia poszedłem na Barbarinę.
Sam dojazd to dla mnie nie lada wyzwanie - po prostu od dłuższego już czasu nie bywam w Wielkim Mieście. A wydostanie się z parkingu Galerii Mokotów…. Zupełnie inny świat niż u mnie "na wsi", gdzie za centrum handlowe robi Lidl lub Biedronka;-)
![]() |
| Baza zawodów - pod chmurką |
Grunt, że dotarłem na start. Wręczyłem małe co nieco z pewną zawartością %, pobrałem mapę i ruszyłem w świat. Nie chciało mi się dopasowywać lasek (wycinków), więc postanowiłem przejść mapę główną i przy punktach patrzyć, czy coś nie jest podobne do wycinków. No dobrze, na wycinkach i mapie głównej było jedno rondo, więc jedną laskę dopasowałem. A jeszcze jeziorko - taki sam kształt, więc mam kolejne dopasowanie. Szybkie przeliczenie wag punktów z mapy i wychodzi, że coś mi brakuje, ale może znajdę coś na trasie? Ruszyłem żwawym krokiem do najbliższego PK 3B, ale zastopowało mnie, że ludzie kręcą się przy starcie i wyraźnie szukają lampionów. Obejrzałem jeszcze raz mapę i dostrzegłem zdjęcie, które mi umknęło. Więc tego wszyscy szukają! Skoro inni szukają, to ja także! Problemem okazał się PK 4H. Był to typowy punkt "dwuosobowy" - jedna osoba stoi w miejscu zrobienia zdjęcia i patrzy o który słupek chodzi (tam stoi jako znacznik druga osoba). W pojedynkę problem skomplikowany, ale widziałem gdzie stoi Zuza (jako znacznik) i Paweł (jako obserwator) i jakoś zlokalizowałem właściwy (mam nadzieję, że właściwy) lampion. Mając 8 PP na koncie ruszyłem do pierwszego PK z mapy głównej.
Co tu dużo pisać - zapowiadał się przyjemny wieczorno-zimowy spacer. Szybki marsz rozgrzewał i wkrótce przestałem marznąć. W okolicach PK 2E dopasowałem kolejny wycinek z punktem 2B. W ten sposób miałem już dopasowane 3 wycinki z pięciu! Gdzieś od tego miejsca znowu zacząłem spotykać się z Zuzą, Anią i Pawłem. Oni wybierali ciut inną marszrutę, ale spotykaliśmy się na kolejnym punkcie. Ja im przypomniałem o punkcie 4G, który ominęli, oni poratowali mnie długopisem, gdy mój zamarzł w ten zimowy wieczór. Gdzieś tam ogarnąłem, że PK 4D to PK podwójny - tak dopasowałem czwarty wycinek!
Od PK 5A szliśmy już razem z bliźniaczkami i Pawłem. Nakierowali mnie na dopasowanie ostatniego wycinka z PK 2H niedaleko od 2F. Tak na marginesie - pytanie w nocy o kolor samochodzika (niebieski chyba) jest dość podchwytliwe, bo w świetle lamp sodowych, czy latarek kolor niebieski i zielony stają dziwnie podobne!
Przy punkcie 2C wywiązała się dyskusja co mamy jeszcze podbić. Imprezy okazjonalne często mają specjalne zasady, tu chodziło o uzyskanie dokładnie 67 punktów przeliczeniowych, a wagi punktów bazowały na zasadach znanych z rogainingu. Wyszło zarówno mnie jak i pozostałym, że zostało nam jeszcze 7 PP, choć braliśmy do tej pory różne punkty. 2C, 3G i 2A dawały dokładnie brakujące nam 7 PP. Aż żal było pominąć wysoko punktowane 4F i 4A.
Do ostatniego PK 2A poszliśmy "na skróty". Skróty to elegancki chodniczek, potem schodki (lub do wyboru rampa dla niepełnosprawnych i nagle zatrzymał nas murek, na którym to dogodne przejście się kończyło. Wyraźnie ktoś postanowił się "wyizolować" i zagrodził normalny ciąg komunikacyjny metalowym murkiem. Kilka razy patrzyliśmy z niedowierzaniem na to rozwiązanie. Długonogie dziewczyny niczym łanie pokonały zastaną przeszkodę. Ja trochę dostojniej także ją pokonałem. Paweł zaś, jako że nie dopchał się w kolejce, która przydzielała wysoki wzrost i długie nogi odmówił forsowania przeszkody "z marszu" i znalazł bardziej dostojny sposób jej pokonania:-)
![]() |
| Dziewczyny biorą przeszkodę " z marszu" |
![]() |
| Paweł rozważnie i powoli także daje radę;-) |
W efekcie dotarliśmy do jeziorka i mieliśmy komplet punktów. Zostało dotarcie do mety - najlepiej w czasie który powoli się kończył. Na hasło rzucone przez Zuzę ruszyliśmy lekkim truchtem, pokonując różne przygodne przeszkody w postaci górek i ulic i szczęśliwie dotarliśmy na metę (w moim przypadku to chyba już w lekkich minutach), gdzie zastaliśmy co nieco skostniałą organizatorkę.
![]() |
| META! |
Pewno gdyby chciało mi się myśleć na starcie, albo trochę podbiegać na trasie byłoby znacznie lepiej, ale liczy się udział, a nie zwycięstwo w imprezie imieninowej;-)
A tak na marginesie- gdyby tak zmienić nazwę z Barabriny na Barbarellę? Nie była by bardziej chwytliwa?
czwartek, 7 grudnia 2023
ZZK, czyli jak się doprowadzić do desperacji.
piątek, 1 grudnia 2023
Nocne Manewry w sąsiedztwie
poniedziałek, 27 listopada 2023
Za szybko dobiegłeś....
wtorek, 21 listopada 2023
Trening ZAZU Tour na zbudowanie formy.
Do jedynki prawie trafiłam, tylko ciut mnie zniosło w prawo. Na szczęście spotkałam Tomka i nakierował mnie te parę metrów w bok. Gdybym od razu wiedziała, że mamy wspólny punkt, to w ogóle poczekałabym na niego:-)
Po jedynce już odnalazłam kreskę łączącą punkty i twardo się jej trzymałam. No dobra, trochę pomagały wydeptane ścieżki oraz kilka osób przede mną, które ewidentnie robiły tę samą trasę. Ale oczywiście i tak pilnie śledziłam mapę i wskazania kompasu. Taka sielanka trwała aż do punktu piątego. Tak po prawdzie to niemal do samej szóstki szło dobrze i nagle kawałeczek przed punktem ciut odbiłam w lewo (no bo jak zawsze znosi w prawo, to trzeba skorygować, nie?) i rozminęłam się z lampionem. A jak się już rozminęłam to tak sobie szłam, szłam (bo biegać to już nie miałam siły) aż doszłam do drogi i skrzyżowania. Dopiero stamtąd namierzyłam się na nowo i już poszło dobrze.
poniedziałek, 20 listopada 2023
ZZK z urwaną nóżką
Bukowiec - teren tradycyjnie obiegiwany na treningach ZZK. Renata „znowu” odmówiła biegania po lesie, a ja postanowiłem sprawdzić jak tam czuje się moja noga po miesiącach odpoczynku. Pogoda iście wiosenna. Cieplutko, słonecznie….
Na starcie tradycyjne, jak na taką pogodę, zagęszczenie ludu wszelakiego.
![]() |
| Na starcie |
![]() |
| W takim lesie to aż chce się biegać... |
Do PK 11 daleko i już zaczynałem czuć przetrąconą nóżkę. Przez to chyba mnie co nieco zniosło, ale zielony młodnik widoczny był z daleka i dawało się jakoś trafić rozglądając się w około.
![]() |
| "Klubowy" PK 15 z kodem 44 |
wtorek, 19 września 2023
Warszawska Mila, czyli powrót do lasu w stylu mistrzowskim.
wtorek, 12 września 2023
Szybki Mózg na Grochowie
A po biegu nadrabianie zaległości towarzyskich z całego lata. Fajnie znowu zobaczyć te biegackie gęby:-)













































_OK.jpg)









